-

sebom

Komentarze użytkownika

@O bliskich albo dlaczego uwodzicielki uczniów są piętnowane, a uwodziciele nie... (11 października 2018 07:08)

Miałem pieska o imieniu Reksio, on umiał się zachować w środowisku miejskim od małego, przechodził po pasach (zebrze), gdy na przejściu paliło się czerwone światło, rozglądał się na strony czy auto nie nadjeżdża i biegł na drugą stronę nie patrząc na ludzi oczekujących na zielone. Ja mógłbym mu tłumaczyć co to jest wolność i jakie są jej granice, ale Reksio zbył by mnie ziewaniem, odwrócił by się na bok w swoim zwyczaju. Ja nie rozumiem dlaczego tak jest, że zwierzęta w naturalny dla siebie sposób rozumieją co to jest wolność a inteligentni ludzie potrzebują do tego Berlina czy Karonia.

sebom
13 października 2018 13:25

@O bliskich albo dlaczego uwodzicielki uczniów są piętnowane, a uwodziciele nie... (11 października 2018 07:08)

Proszę Panią, ja zmusiłem się aby obejrzeć dwa wykłady pana Karonia i aby dotrwać do końca musiałem zwolnić częstotliwość pracy mojego mózgu z powodów które opisał Valser. Nie chce mi się wnikać w jego teorie, zapamiętałem natomiast jak się rozwodził nad definicją wolności, którą podzielił na negatywną i pozytywną.

sebom
12 października 2018 20:52

@O bliskich albo dlaczego uwodzicielki uczniów są piętnowane, a uwodziciele nie... (11 października 2018 07:08)

"Jakby odciąć od tych burzliwych krytyk te wszystkie pesonalne wycieczki o wygląd, o sposób mówienia, o głos, o wykształcenie, o "dorobek", o "garnuszek"" - Jeśli mowa by była o pracowniku budowlanym, kucharce itp. to nie miały by te krytyki żadnego znaczenia. Mowimy o człowieku pchającym się na afisz, przed kamery. Żeby się uwiarygodnić, potrzebował do dyskusji popularnych publicystów takich Michalkiewicz, Braun czy Mentzel. Po obejrzeniu paru wykładów jego wyznawcy rozchodzą się po różnych portalach aby trollowac dyskusje i zarażać ludzi tzw. karonizmem. To że Pan zmienisz nick nic nie da, bo wcześniej czy później znowu skierujesz rozmowę na odpowiedni dla siebie tor i będzie wiadomo.  Więc nie trolluj Pan a ...

sebom
11 października 2018 17:55


@Czy możecie wreszcie wykupić książki Toyaha? (15 września 2018 09:53)

Tak to jest kiedy relacje koleżeńskie przedkładają się nad biznesowymi. Miałem kiedyś pracownika, z którym przyjaźniłem się jakieś 10 lat i kiedy zgłaszałem mu jakieś uwagi on miał zawsze gotową wymówkę (często niezwiązaną z pracą) i o każdą nawet najprostszą sprawę trzeba było się wykłócać godzinami, to było nie do zniesienia, obojętnie czy byłem w firmie czy w domu, cały czas na głowie jeden koleś. Gdy zatrudniłem obcego od razu wszystko zagrało, ja byłem zadowolony, on też. Oczywiście w biznesie pana Gabriela zależności biznesowe są całkiem inne to jednak stopień zażyłości koleżeńskiej blokuje komunikację między partnerami - moim zdaniem.

sebom
15 września 2018 16:06

@O sposobach zwracania na siebie uwagi (12 września 2018 09:55)

Serio? Jego notki wg. mnie były jedne z lepszych na SN. Szkoda

sebom
12 września 2018 12:56

@O sprzedaży emocji i książek (19 sierpnia 2018 09:17)

Ja natomiast najbardziej cenię sobie takie Toyahowe opisy, które nie są związane z obecną, polską polityką. To są dla mnie tematy zbyt przewidywalne, nic nie wnoszące. Kokieteria Jarosława Kaczyńskiego, Prezydenta czy ogólnie PiSu mnie np. nudzi. Te o mordercach były jedne z lepszych wg. mnie.

sebom
20 sierpnia 2018 14:10

@Wojna trzydziestoletnia w Soczi (24 czerwca 2018 09:49)

Ja oglądając pierwszy mecz Hiszpani w 2010 stwierdziłem, że są lansowani na mistrza, a mecz z Hiszpania - Portugalia w którym Ronaldo był notorycznie faulowany, na co sędzia w ogóle reagował a realizatorzy nie transmitowali powtórek tylko mnie w tym utwierdził. Pamiętam jak Ronaldo popłakał się po meczu i doklejono mu łatkę płaczka i symulanta. Zawsze gdy (wg. mnie) nie transitują powtórek zdarzeń na boisku (i związanych z tym decyzji sędziowskich) oznacza jakiś deal. A najlepszy były teksty naszych komentatorów w tv, że Hiszpania wygrywa grając fear (statystycznie najmniej żółtych kartek), nie faulując na boisku.

sebom
24 czerwca 2018 13:38

@Dominika, dziewczyna ratownika, czyli gdy szaleństwo zaczyna bulgotać (10 maja 2018 09:12)

Dobrze, że napisał Pan ten komentarz, zapiszę sobię w notesie, przyda się w trudnych sytuacjach, tak w razie "w". Jak ktoś będzie fikał, wyciągam, czytam i punkt 5 np.: własna niewrażliwość  na reakcje innych itp... :)

sebom
10 maja 2018 17:45

@Konkurs z pozdrowieniem dla Kongresu USA (25 kwietnia 2018 09:50)

Nie przychodzę po latach, czytam Pana bloga, ale nie komentuję. Zakupiłem jakieś dwa miesiące temu pana książkę (drugą do kolekcji) i jestem zdowolony a Bondy nie znam mimo iż robię zakupy w Żabce. Valser i Onyx odpowiedzieli na pytanie konkursowe pod  Pana tekstem, więc ja też odpowiedziałem. Jeśli wg. Pana książka mi się nie należy to sobie zamówię tak czy inaczej. Interesuje mnie Rock&roll i 39 wypraw.

sebom
26 kwietnia 2018 19:07

@Konkurs z pozdrowieniem dla Kongresu USA (25 kwietnia 2018 09:50)

Chodzi o te wybuchowe parówki skradzione w wiosce Primorje niedaleko Władywosłoku?

sebom
25 kwietnia 2018 17:43

@Czy uzyskana z mózgu woda może byc źródlana? (26 marca 2018 10:50)

Nie sprawdzałem, nie wszedłem do sklepu.

sebom
26 marca 2018 21:56

@Czy uzyskana z mózgu woda może byc źródlana? (26 marca 2018 10:50)

Ja zetknąłem się z kultem tzw. żywej wody 7 lat temu w Münster. Pracowałem z jednym polakiem, który tłumaczył na polski książkę naukowca o nazwisku Schauberger. Nie było godziny żeby nie wpomniał o jego odkryciach, o tym jak autor przesiadywał nocami nad strumykiem aby analizować zachowanie wody i jej wpływu na przyrodę. W czasie II wojny pracował dla bundeswery nad jakimś tajnym projektem stworzenia silnika (wodnego) dla statków powietrznych, ponoć nawet jakiś prototyp powstał. Gdy weszli do Niemiec amerykanie nie zgodził się ponoć na współpracę, dlatego zabrali mu całą dokumentację, zakazali jakichkolwiek badań i tak stał się obiektem kultu w Niemczech. Sam widziałem w Münster specjalny sklep z żywą wodą, ale nie kupywałem i nie próbowałem.

sebom
26 marca 2018 20:13

@Nowe nagranie z Józefem, który dziś reklamował na mnie Matkę Kurkę (12 marca 2018 18:15)

Na końcu programu powinno pojawić się info o lokowaniu produktu..., Gabriel zadał pytanie na początku programu dlaczego Józef jest smutny (wyglądał inaczej to fakt), no..... właśnie, może Józef wiedział co ma być na planie końcowym. Ja czytałem tę matkę-kurkę jak publikował komentarze na onecie (chyba jeszcze nie prowadził bloga), to były czasy kiedy Marcinkiewicz a później Jaroslaw Kaczyński był premierem. Znam jego teksty i ten cały dekalog pokazany przez Józefa Orła, ogarniętego faceta przecież mnie tak zaskoczył, że nie potrafię tego skomentować.

 

sebom
12 marca 2018 22:37

@Hetman Czarniecki i morze (25 września 2017 16:09)

Witam, nie wiem czy to zbieg okoliczności, ale wczoraj przeczytałem Pański tekst a dzisiaj Wolnosc.24 i Najwyzszy Czas udostępnili link na FB http://czashistorii.pl/marek-skalski/jak-czarniecki-rzucil-sie-przez-morze-niezwykla-szarza/ do artykułu opublikowanego dzisiaj na stronie czashistorii.pl przez Marka Skalskiego. Przy okazji chciałem podziękować za świetne teksty Panie Stanisławie i czekam na następne.

sebom
26 września 2017 16:53

Strona 1 na 1.